Nie ma to jak chorować w święta !
Wszyscy delektują się smakołykami a ja nie czuje ani smaku ani zapachu . SUPER !

Ale mniejsza...
Stojąc w kościele na mszy, usiłując nie dotykać śmierdzących wóda ludzi ( co nie bylo łatwe w takim tłoku) rozmyślałam nad moją listą rzeczy do spelnienia.
Postanowiłam mianowicie rozwazyć kandydaturę następujących czynności :
- w końcu nauczyć się strzelać z łuku ( tego co stoi w kącie pokoju)
-skończyć naukę gry na gitarze ( to bedzie 4 podejście)
-przestać przejmować się ocenami ( co nie jest latwe przy genialnej przyjaciołce i rodzicach , którzy uważają za najgorszą ocenę świata 3)
- Wyjechać na wakacje ( jeśli sobie na nie zarobie )
- kupię wreszcie ciuchy o których zawsze marzę ( wyuzdane, czarne , niegrzeczne - czyli nierealne przy wizerunku dobrej dziewczynki)
No to tyle ale jescze muszę to dokłanie przemyślec nie chcę sie znow wycofywać .
Dopiero co poznałam Mare i już ją polubilam. Daje mi nadzieję ze mimo zwyczajności i braku zainteresowania czymś konkretnym można coś jednak osiągnąć. Mimo swej złej natury i złośliwości myślę że Mare jest dobra, troche niewychowana ale dobra.
Najbardziej ciekawi mnie czy może Cal będzie kimś więcej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz