Zawsze mam masę świetnych pomysłów których później nie dokańczam.
A gdyby tak moim noworocznym postanowieniem uczynić , że czegokolwiek nie zaczne to skończe ?
Udałoby mi się ?
Mam słomiany zapał i tu jest pies pogrzebany...
Chcialabym zrobić tyle rzeczy , tyle przeżyć , tylko mi się nie chce ... a gdyby przełamać moją niechęć do życia ? Czy nie byłoby mi wtedy prościej ?
W święta jest tylko więcej roboty, mimo wszystko mój uparty rozum postanowił pomyśleć. W jego wypadku to się zawsze żle kończy.
Myślę więc, że powinnam stworzyć listę.
Liste postanowień na Nowy Rok ( tak wiem że to nonsens i gdybym chciała to równie dobrze mogę zacząć latem ale może jednak ta atmosfere będzie mi sprzyjać i w końcu w czyms wytrwam)
Wszyscy życzą wesołych świąt a tak naprawde to większosć zasypałaby cie w piachu żywcem( bo śniegu nie ma) przy pierwszej okazji. Czy w ten czas naprawde się zmienili ? Nie sądzę. Czują po prostu presję i życzą ci wszystkiego najlepszego przez zaciśnięte zęby.
Narzekam , ale mimo to w świętach jest coś magicznego ....
I nie mówię tu o "duchu świąt" tylko chwili wytchnienia , spokoju w całym tym szale wszyscy na moment przystają. To jest piękne. Pozatym myslę , że jesli magia istnieje naprawde ( taka prawdziwa ) to jest to najlepszy czas na jej odkrycie.
Mimo wszystko ,
Wesołych
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz